Od dziś kierowcy, którzy bezkarnie szarżowali na zagranicznych drogach muszą uważać. W życie wchodzą bowiem przepisy dzięki którym mandat nałożony np. w Niemczech będzie skutecznie egzekwowany również w Polsce. A trzeba pamiętać, że u naszych zachodnich sąsiadów mandaty są o wiele wyższe i nakładane w euro. Za przekroczenie prędkości można więc otrzymać karę, której wysokość, w przeliczeniu na nasze polskie złotówki, sięga aż 24 tysięcy, co dla wielu jest kwotą bardzo wysoką.
Dane kierowców z różnych krajów będą przekazywane między poszczególnymi oddziałami drogówki, a kary egzekwowane wg. prawa kraju którego kierowca jest obywatelem. Zanim więc wybierzemy się na szosy któregoś z krajów Wspólnoty warto dokładnie zapoznać się z obowiązującymi tam przepisami lub po prostu bardzo ostrożnie jechać. Ewentualne złamanie przepisów może nas boiem wiele kosztować.
Kłopoty z budową autostrady A2 wcale nie skończyły się na opóźnieniach i ostatecznym usunięciu wykonawców chińskich. Wybranie nowego wykonawcy bez przetargu zostało zaskarżone przez Chińczyków,a tym samym rozpoczęcie dalszych prac wciąż jest odkładane. Dodatkowo dochodzą kłopoty z polskimi podwykonawcami, którzy do tej pory nie otrzymali zapłaty za swoją pracę, gdyż polskie ministerstwo zablokowało przelew gotówki Covecowi na poczet naliczonych kar za niedotrzymanie umowy. Podwykonawcy zapowiadają, że nie wpuszczą na miejsce budowy nowej firmy dopóki nie dostaną pieniędzy. Ministerstwo może opłacić podwykonawców budowlanych na podstawie przedstawionych umów. Jeśli jednak chodzi o firmy transportowe to taka możliwość nie jest przewidziana prawem. W związku z tym muszą one czekać na wypłaty od Covec, który z kolei nie ma funduszy, gdyż nie dostał zapłaty. Rozwiązania tego błędnego koła nie widać.
System elektronicznego poboru opłat za korzystanie z wyznaczonych tras i autostrad ruszył z dniem 3 lipca. Kierowcy zobowiązani są do zarejestrowania pojazdu oraz wypożyczenia specjalnego urządzenia Viabox, które nalicza opłatę za każdy przejechany kilometr.
Jak się jednak okazuje, nie wszyscy kierowcy chcą przestrzegać nowych przepisów. I bynajmniej nie chodzi o brak rejestracji czy niepełne opłaty, co oczywiście też się zdarza. Główny Inspektorat Transportu Drogowego dostaje coraz więcej sygnałów o tym, że kierowcy ciężarówek, chcąc unikną dodatkowych opłat, omijają płatne odcinki dróg i kierują się na drogi, które nie są przystosowane do ruchu samochodów o tej masie. Przez takie sytuacje drogi są rozjeżdżane i nie nadają się do żadnego ruchu. Policja stara się wyłapywać kierowców, którzy chcą zaoszczędzić w ten sposób i karze ich wysokimi mandatami.
Jutro Sylwester. Wiele osób spędzi go poza domem, a nad ranem rozpoczną się powroty po całonocnej zabawie. W celu zapewnienia większego bezpieczeństwa na drogach pojawi się o wiele więcej patroli niż ma to zazwyczaj miejsce. Chodzi oczywiście o wyłapywanie pijanych kierowców, którzy stanowią ogromne zagrożenie, ale nie tylko. Policjanci będą też sprawdzać stan techniczny zatrzymywanych aut jak też posiadanie wszystkich niezbędnych dokumentów. Akcja potrwa przez cały weekend, a jej wcześniejsza zapowiedź ma być ostrzeżeniem dla tych, którzy zamierzają „trochę” wypić, a następnie wracać samochodem do domu. Warunki na drogach i tak są trudne. Jest ślisko, a śnieg nieustannie pada. Zarówno więc droga hamowania pojazdu jak i reakcje kierowcy mogą być opóźnione. Alkohol spowalnia je jeszcze bardziej i sprawia, że taki kierowca jest zagrożeniem dla siebie i innych.
W chwili obecnej, gdy np. kierowca z Polski przekroczy dozwoloną prędkość lub złamie jakiś przepis drogowy za granicami naszego kraju, pozostaje właściwie bezkarny. Wszystko przez to, że zagraniczne służby nie są w stanie ustalić jego tożsamości ponieważ nie ma połączonych, międzynarodowych baz danych. Sytuacja ma się jednak zmienić.
Ministrowie transportu krajów Unii Europejskiej chcą stworzenia wspólnego systemu, który umożliwiłby karanie kierowców-piratów niezależnie od tego z jakiego kraju pochodzą, a w jakim popełnili wykroczenie. Po utworzeniu wspólnej bazy, policja jednego kraju UE będzie mogła zwrócić się z prośbą do policji drugiego kraju, o ustalenie tożsamości kierowcy popełniającego wykroczenie. Mandat nakładany będzie zgodnie z prawem kraju, w którym wykroczenie zostało popełnione, a należność z jego tytułu przesyłana do tamtejszej kasy. Nowe przepisy będą z pewnością zwiększać uwagę kierowców,gdyż mandaty w zagranicznej walucie mogą mocno uderzyć po kieszeni.