Archive for Marzec, 2010

Już za kilka dni nastąpi zmiana czasu z zimowego na letni. Niestety wiąże się to ze skróceniem czasu snu o godzinę. Nie wszyscy potrafią od razu się zaklimatyzować do, bądź co bądź, nowego, nieco przestawionego trybu życia. Najtrudniejsze są oczywiście poranki.

Twist Alarm Clock to idealny gadżet, aby móc poradzić sobie z rannym wstawaniem i nie zaspać do pracy czy szkoły.  Japoński budzik wyposażony jest w dwa ciekłokrystaliczne ekrany, a sam złożony jest z ruchomych elementów. Kiedy nastawimy go na konkretną godzinę i zacznie dzwonić, nie uda się nam go wyłączyć tak łatwo jak tradycyjnego zegarka. Musimy otworzyć oczy, wytężyć nieco umysł i rozwiązać za pomocą ruchomych elementów budzika proste zadanie matematyczne, którego treść pojawi się na jednym z ekranów.

Japoński gadżet działa po włożeniu do niego dwóch baterii paluszków. Jego cena jest również przystępna, gdyż kosztuje ok. 30 dolarów. Fantastyczny prezent dla osób mających problem z wstawaniem o wczesnych porach.

Z jednej strony chcemy, aby nasz ubezpieczyciel zaproponował nam polisę idealnie dopasowaną do naszych potrzeb, z drugiej dostajemy białej gorączki, kiedy przychodzi nam wypełnianie w nieskończoność licznych, coraz dłuższych formularzy.

Jeszcze niedawno przy kupnie polisy musieliśmy odpowiedzieć na podstawowe pytania tj. adres czy pojemność silnika. Rozwój technologii sprawił, że obecnie ubezpieczyciel może dokładnie obliczyć jaki wpływ na wysokość składki powinny mieć takie cechy jak wiek, stan cywilny czy rodzaj wlewanego do baku paliwa. I mimo że nas niekiedy irytują te pytania to chyba większość z nas jest zadowolona, kiedy składka na ubezpieczenie jest dopasowana do naszych indywidualnych potrzeb.

Jeśli chcemy naprawdę wybrać ofertę najbardziej korzystną dla siebie to warto uzbroić się w cierpliwość i skorzystać z porównywarki ubezpieczeniowej. Musimy niestety wypełnić mnóstwo pól, jednak dzięki temu uzyskujemy przegląd różnych ubezpieczycieli, ich ofert oraz propozycje najlepszą dla nas.

Wygląda zupełnie jak znany CCX. Koenigsegg przedstawił nowy model samochodu o nazwie Agera. Jak już wspomniałam, stylizacją i wymiarami przypomina, a wręcz jest niemal identyczny jak CCX. Są jednak szczegóły które go oczywiście wyróżniają. Wygląd stał się bardziej „ugrzeczniony” i przypomina współczesne stylizacje. Jednak sztampowe elementy tzw. płaszczki są nadal zauważalne m.in. zdejmowany dach.

Za kabiną kierowcy znajduje się generator mocy o pojemności 4,7 litra w konstrukcji V8. Jest to maszyna, która swemu użytkownikowi może dostarczyć naprawdę sporo adrenaliny. Podawanie osiąganego czasu do setki jest tutaj niepoprawne, gdyż „potwór” w 8,9 sekundy osiąga prędkość 200km/h. Maksymalnie samochód może jechać z prędkością nawet 360 km/h. Chociaż w aucie nadal widnieje zestaw przycisków na planie koła to pojawił się nowy tunel i konsola środkowa. Poza tym nowy system oświetlenia zwany „invisible nanotubes”.

Można więc powiedzieć, że zmiany w CCX nie są spektakularne, ale każda z nich w jakiś sposób ulepsza maszynę. Jeśli będą systematyczne to Koenigsegg osiągnie naprawdę wspaniały rezultat.

No cóż. Jak tak dalej pójdzie, rower zostanie uznany za sprzęt nadający się jedynie do muzeum. Jak dotąd wydawał się najszybszą metodą dotarcia do pobliskiego celu bez konieczności stania w korkach czy wcześniejszego tankowania paliwa.

Japoński koncern samochodowy Honda zaprezentował nowy wehikuł do poruszania się po mieście. Ten dostosowany dla jednej osoby sprzęt wygląda troszkę jak jednokołowy rower. Z siodełkiem aczkolwiek bez kierownicy i pedałów. Sprzęt jest bowiem kierowany ciężarem ciała pasażera. Kiedy chcemy skręcić wystarczy, że się odchylimy w odpowiednim kierunku. Co do napędzania maszyny, zastosowano w niej jonowo-litową baterię, która wystarcza na godzinę jazdy. Po tym czasi należy ją naładować co zajmuję już nieco więcej czasu bo aż 90 minut.

Nowy wehikuł nie porusza się może  z zawrotną prędkością (tylko 6 km./godz.), ale za to dowiezie nas bezpiecznie do celu. O ile oczywiście będziemy potrafili na nim ujechać, co jak się wydaje wymaga niejakich umiejętności, ze względu na brak oparcia i uchwytów na ręce.  Prezes Hondy twierdzi, że w niedalekiej przyszłości sprzęt może idealnie posłużyć młodzieży w docieraniu do szkoły.  A jak wiemy, młodzi ludzie są bardzo otwarci na nowe pomysły, a jeszcze bardziej na nowe, efektywne gadżety.

Rajdowe Mistrzostwa Świata właśnie się zaczynają! Jest to niewątpliwie najważniejsza impreza sezonu.

Polska załoga, w składzie Michał Kościuszko i Maciej Szczepaniak przebywają w Meksyku już od soboty i intensywnie przygotowują się do startu w pierwszym wyścigu- Corona Rally Mexico, który odbędzie się już jutro. Polacy reprezentują zespół Dynamic Word Rally Team.

Jak mówi Michał Kościuszko, rywalizacja będzie naprawdę ciężka. Nasi panowie będą ścigać się specjalnie do tego dostosowanym Fordem Fiestą.

„W 2008 roku byłem w Meksyku trzeci w JWRC, zatem chciałbym obronić ten wynik. Tegoroczne oesy są prawie identyczne, szybkie i równe, bardzo odpowiada mi ta charakterystyka. Na pewno dużo zalęzy od tego jak szybko wyczuję auto.”- dodaje Kościuszko

Z naszą załogą rywalizować będą 34 ekipy. Miejmy nadzieję, że naszym panom będzie sprzyjało szczęście i zakończą wszystkie wyścigi na wysokich miejscach.