Archive for Kwiecień, 2010
Właściwie można by powiedzieć, że to właśnie przebieg auta, a nie jego cena jest pierwszym kryterium jakie nas interesuje podczas zakupu używanego samochodu. Zasada jest prosta: im mniejszy przebieg tym auto ma większą wartość. I właściwie nie ma się czemu dziwić. Bo przecież przebieg samochodu to nie tylko jakaś tam liczbowa informacja, ale także dane o jego zużyciu i eksploatacji poszczególnych elementów.
Jeśli przebieg samochodu jest spory to możemy od razu założyć, że jego wartość będzie o wiele niższa niż takiego samego modelu na rynku. Kierowcy zresztą mają utarte opinie na temat tego jaki może być przebieg auta dla jakiego rocznika. To właśnie to zjawisko spowodowało, że coraz częściej stosowana jest nielegalna taktyka „przekręcania” liczników. Sprzedający zaniża więc przebieg samochodu, aby móc wycenić go na wyższą kwotę.
BMW sprzedało w Polsce o 80% więcej samochodów niż w ubiegłym roku. Tym samym stało się liderem w segmencie premium. Czy jest to zasługa jakości ich aut czy może wpływ miały tu inne rzeczy? Wg ekspertów BMW zastosowało sprytne zabiegi sprzedażowe, które umożliwiły przyznanie klientom sporych upustów, a tym samym zwiększenie sprzedaży aut.
Wg informacji „Dziennika Gazety Prawnej” koncern BMW wykorzystuje drobną różnicę w przepisach prawnych Niemiec i Polski. U naszych sąsiadów bowiem auto, które ma mniej niż pół roku i przebieg nie większy niż 6 tysięcy kilometrów, uważane jest jako nowe. U nas takie auto zalicza się już do kategorii używanego. BMW importuje więc do Polski samochody „prawie” nowe. W związku z tym diler samochodowy może zaoferować klientowi upust nawet do 25% wartości samochodu. Potencjalny kupiec zapoznaje się z historią auta i najczęściej nie widzi przeciwwskazań przed jego kupnem.
Przyjazd prezydenta Stanów Zjednoczonych do Polski na uroczystości pogrzebowe Lecha Kaczyńskiego i jego żony Marii jest zagrożony.
Wybuch islandzkiego wulkanu o skomplikowanej nazwie Eyjafiallajoekull spowodował, że nad północną Europą unosi się chmura dymu. Tworzy ona gęstą, „brudną” mgle, która jest ogromną przeszkodą dla ruchu lotniczego. Do tej pory odwołano już wiele lotów, które przecinały obszar Europy Północnej.
Jak donosi urzędnik z białego domu, którego nazwisko nie jest podane do publicznej wiadomości, administracja Waszyngtonu uważnie śledzi sytuację związaną z dymem powybuchowym. Decyzja o locie Obamy do Polski jest nadal aktualna. Organizatorzy lotu liczą, że do niedzieli sytuacja się unormuje i lotnictwo przestanie być sparaliżowane.
Odwołanie lotu ze względów bezpieczeństwa byłoby oczywiście przyjęte ze zrozumieniem, szczególnie w obliczu tego co się ostatnio stało. Jednak prezydent U.S.A bardzo chciałby uczestniczyć w uroczystościach ze względu na silne więzi Polski ze Stanami.
Każda z sesji kwalifikacyjnych do GP Malezji odbywała się w deszczu. Przed sesją finałową spodziewano się jeszcze większych opadów. W związku z tym każdy z kierowców chciał wyjechać jak najwcześniej, aby mieć lepszą widoczność niż rywale. Auta ustawiły się więc w rzędzie w alei serwisowej i czekały na zielone światło.
Jedynie Robert Kubica tego nie zrobił. Czekał do ostatniej chwili, aby jego opony nie nasiąknęły wodą. Przed samym wyścigiem Kubica wyjechał z garażu, ale nie zamierzał stać w kolejce. Podjechał swoim bolidem na sam początek. Gdy zapaliło się zielone światło Polak wyprzedził pierwszego w kolejce, Vitantonia Liuzziego.
Dało się słyszeć oczywiście głosy oburzenia, że tak robić nie można . Jednak jak powiedział sam Robert Kubica regulamin nie wspomina o konieczności stania w kolejce.
Kubica skończył wyścig z bardzo dobrym czwartym miejscem.
Czy ktoś z nas zastanawiał się kiedykolwiek nad tym jakie samochody mają do swojej dyspozycji posłowie i senatorowie? Otóż nasz sejm posiada 58, a senat 21 samochodów do użytku naszych przedstawicieli.
I tak np. minister skarbu, Aleksander Grad może korzystać z przysługujących mu 10 aut. W tym zbiorze jest sześć ośmioletnich Volvo S80, trzyletnia Honda Accord oraz dwuletni Citroen C5.
Jedną z największych ilości samochodów, bo aż 72, ma Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Trudno by było wyróżnić poszczególne ilości konkretnych aut. Można jednak powiedzieć, że w tej grupie przeważają Mercedesy, BMW i Volvo.
Równie bogatą, a właściwie najliczniejszą flotę ma zaś kancelaria premiera. Posiada ona do swojej dyspozycji 73 samochody. W tym możemy wyróżnić Lancie, Skody, BMW czy Volkswageny.
Władza na niższym nieco szczeblu również nie może narzekać na brak środków transportu. Wojewodowie mają w sumie do swego użytku 277 pojazdów.